| Górnik od Kolejarza dostał lekcję futbolu |
|
Ci, którzy na frazę – Kolejarz w I lidze, dotąd mocno pukali się w czoła, w sobotę jeszcze mocniej powinni uderzyć się w piersi. Piłkarze Wojciecha Osyry wygrywając w Wieliczce udowodnili, że aspirację mają nie na wyrost. O punkty w parku Kingi jest bardzo ciężko. Mimo to Kolejarz odniósł jak najbardziej zasłużone zwycięstwo. Szczególnie za drugą odsłonę należą się wielkie brawa ekipie Osyry. – Wygraliśmy zasłużenie. To nie podlega dyskusji – mówił ze zgaszonym uśmiechem Wojciech Osyra. Radość z trzech punktów przyćmiła śmierć mamy napastnika Kolejarza, Piotra Chlipały. „Chlipek” ze zrozumiałych względów w sobotę nie zagrał. – Ale my zagraliśmy dla niego. Powiedziałem chłopakom w szatni, żeby wygrali dla Piotra. To właśnie jemu dedykujemy zwycięstwo – dodał szkoleniowiec. Przed meczem pamięć mamy Piotra uczczono minutą ciszy. Opanowanie środka pola i szybkie kontrataki – taki miał być sposób Kolejarza na zwycięstwo. – Bardzo ważna jest realizacja założeń. A moi chłopcy wykonali to w stu procentach – stwierdził Osyra. W pierwszej odsłonie Górnik dobrze radził sobie z taktyką przeciwnika. Pierwsi przed dobrą okazją stanęli gospodarze. W 20 min po podaniu Wojciecha Wojcieszyńskiego do bramki nie trafił Paweł Budniak. W odpowiedzi groźnie głową uderzał Tomasz Księżyc. W tej sytuacji klasę pokazał golkiper Górnika, Waldemar Sotnicki. Druga połowa to już zdecydowana przewaga Kolejarza. Górnik długo nie potrafił wyjść z własnej połowy. – Bramka wisiała w powietrzu – mówił po meczu opiekun gospodarzy, Robert Kasperczyk. Piłka wpadła do bramki w 55 min po strzale z około 16 m Roberta Drąga. Po niespełna 10 min było już 0:2. Tym razem Sotnickiego pokonał Rafał Gadzina. To właśnie„Soto” był najjaśniejszym punktem gospodarzy. – Spisywał się bardzo dobrze – chwalił golkipera kapitan gości, Księżyc. Wielickie powietrze służy piłkarzom Kolejarza. W sobotę odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo w parku Kingi.
![]() |